Polacy pomagają Polakom

przez Justyna Zuń-Dalloul

Fot. Justyna Zuń-Dalloul

Wenezuela: Rodacy z Polski pomagają Polakom w Wenezueli.

W obliczu drastycznie pogarszającej się sytuacji w Wenezueli, która znajduje się praktycznie w stanie wojny domowej i zagrożenia humanitarnego, rząd Nicolasa Maduro zabraniający dotychczas wszelkiej pomocy z zewnątrz otworzył małą furtkę: ostatnio przepuszczane są pojedyncze prywatne paczki.

Z Polski można je wysyłać za pośrednictwem Poczty Polskiej. Trafiają one do odbiorców poprzez jej wenezuelskiego odpowiednika, o nazwie Ipostel. Mimo ciągle obowiązującego zakazu niesienia pomocy przez rządy innych państw i organizacje humanitarne, przechodzą i są dostarczane paczki z żywnością, środkami higieny oraz z lekarstwami.

Osoby zainteresowane pomocą Polakom w Wenezueli, prosimy o kontakt z naszą redakcją lub ze Stowarzyszeniem Polaków w Wenezueli poprzez następujący adres elektroniczny: polacyzwenezueli@yahoo.com

Podkreślamy: przepuszczane są tylko paczki wysyłane przez indywidualne osoby.

Jako pierwszy, pomocną dłoń wyciągnął do naszych rodaków w tym latynoskim kraju, dziennikarz i tłumacz języka czeskiego, Marek Czachorowski z Ostrowca Łodzkiego. Już od kilu miesięcy zbiera leki, angażując do tego również inne osoby.

Obecnie w całej Wenezueli brakuje antybiotyków. W żadnej z aptek tego kraju nie można ich dostać. Ogólnie panuje wielki niedobór leków wszelkiego rodzaju. Najbardziej narażeni są chorzy cierpiący na choroby krążenia, nadciśnienie, osoby z AIDS, z rakiem, zagrożeni są pacjenci po udanych przeszczepach organów, którzy skazani są na zażywanie lekarstw, a tych lekarstw brak. Bez leków organ zostaje odrzucony, dlatego zaprzestano tego typu operacji. Brak dializ, brak odczynników laboratoryjnych. W Wenezueli ludzie zaczęli umierać na choroby, które w innych krajach są jedynie dolegliwościami.

Jednym słowem, sytuacja z lekarstwami jest podobna do tej z żywnością: szuflady aptek, podobnie jak i sklepowe półki, świecą pustkami.

Sklep w Caracas - Fot. Justyna Zuń-Dalloul

Szalejąca w kraju inflacja powoduje, że mimo systematycznych podwyżek najniższa miesięczna pensja wynosi około 800 tys. wenezuelskich boliwarów, czyli równowartość 12 polskich złotych (3 - 4 dolarów).

W najgorszej sytuacji są emeryci i renciści. Im tutejszy odpowiednik polskiego ZUS o nazwie IVSS, wypłaca miesięcznie 387 tys. boliwarów, czyli... dwa dolary!

W dniu 17 stycznia, za dolara trzeba było zapłacić 186 tys. boliwarów, a cena 1 euro wynosi 220 tys. Cena prawie każdego dnia ulega zmianie, czyli idzie do góry. Ze zmianą cen dolara związana jest codzienna zmiana cen produktów, usług i żywności. Z ostatnich wyliczeń ekonomistów wynika, że w roku ubiegłym, w Wenezueli inflacja wyniosła aż 4000 proc.

W takiej sytuacji, wielką radość społeczności polskiej w Caracas sprawiły paczki, które na święta przesłane zostały przez Krzysztofa Mycia z Gdyni. Wraz z grupą znajomych i sąsiadów, zorganizował on zbiórkę żywności. Wysłano mleko w proszku, konserwy mięsne i mydło. Natomiast w pierwszych dniach stycznia przyszły paczki z papierem toaletowym, mydłem, podpaskami, mlekiem, czekoladą, konserwami.

Dary doszły do najbardziej potrzebujących: są to osoby samotne w podeszłym wieku, osoby z orzeczoną grupą inwalidzką, samotne matki z dziećmi.

Stowarzyszenie Polaków w Wenezueli, dziękuje za okazane serce, poświęcenie, zrozumienie. Jest wdzięczne również państwu Cłapom spod Łodzi, pani Wiesi Poduch i Krystynie Piskule z Australii, Andrzejowi Skrzypczakowi z Łodzi, Arturowi Białosiewiczowi, oraz wszystkim tym, którzy wykazali wrażliwość i chęć pomocy. Nie sposób nie wymienić Edwarda Wojciecha Leśmana i Waldemara Binieckiego z USA, którzy przesłali pieniądze oraz anonimowego darczyńcy z Irlandii, który kilka miesięcy temu, przesłał paczkę żywnościową.

Osobom chcącym zaangażować się w pomoc Polakom w Wenezueli, zwracamy uwagę, że paczki mogą być przesyłane tylko przez osoby prywatne. To jest w tej chwili jedyna furtka uchylona przez rząd wenezuelski dla pomocy humanitarnej. Zakaz obowiązuje nadal rządy innych krajów oraz organizacje charytatywne.

Na przesyłki indywidualne rząd przymyka oko, bo choć oficjalnie się do tego nie przyznaje, zdaje sobie sprawę z braków istniejących na rynku i krytycznej sytuacji ogromnej rzeszy ludności tego 28 milionowego kraju.

W Wenezueli nie ma zbyt wielkiej liczby Polaków. Większość z nich jeśli mogła, już wyjechała. Pozostającej tu, małej grupie z pomocą zaczynają przychodzić indywidualne osoby z Polski, a także Polacy z zagranicy. Polacy Pomagają Polakom. To cieszy.

Wróć

Wydarzenia

> Maj 2018 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31