ROCKBLU 2016

przez James Wilson

ROCKBLU PRZYWIDZ FESTIWAL

Pomysł festiwalu ROCKBLU zrodził się w 2015 roku. Wójt gminy Przywidz Marek Zimakowski zaprosił do współpracy animatora kultury Wojciecha Korze- niewskiego i wymyślili imprezę, która będzie promować gminę leżącą nad Jeziorem Przywidzkim, około 40 kilometrów na zachód od Gdańska i liczącą niespełna 6 tysięcy mieszkańców.

Wójt zaproponował również, aby powstał Bulwar im. zespołu Czerwone Gitary, a na nim „pomnik” – „Korzenie Rocka”, na którym honorowane będą legendy polskiego rocka. Całość zaakceptowała Rada Gminy Przywidz i wiele instytucji przystąpiło do działania. Państwo Joanna i Piotr Krzyżanowscy udostępnili do tego swój obiekt ZIELONA BRAMA, którego baza stała się siedzibą festiwalu. Wspólnymi siłami doprowadzili do tego, że o Przywidzu usłyszała cała Polska i zainteresowały się media polonijne.

Ubiegłoroczna impreza odbiła się szerokim echem, a nasi znajomi, którzy tam byli wrócili zachwyceni. Postanowiliśmy przekonać się osobiście, czy nie przesadzali.

Zielona Brama w Przywidzu

No i co tu długo się rozpisywać!?

- W Przywidzu (Mariensee) przeżyliśmy muzyczne - i nie tylko! - szaleństwo. Warto przypomnieć, że w okresie między- wojennym Gdańszczanie nazwali Przywidz "Małym Sopotem", ze względu na walory klimatyczne, a w 1924 roku senat Wolnego Miasta, do którego należała gmina, zlecił tutaj budowę Polskiego Schroniska Młodzieżowego.

Nie zdążyliśmy niestety na upamiętnienie wykonawców na Bulwarze Czerwonych Gitar i na występ Tomasza Dorniaka, ponieważ ugrzęźliśmy w korku, ale jak się okazało, nie my jedni...

Na początek, głodni i nieco zirytowani "polskimi drogami" trafiliśmy do restauracji, gdzie można dostać przepyszne pierogi w rozmaitych wariantach: ruskie, z kapustą i grzybami, ze szpinakiem i inne. Przywidzki Folwark Rozmaitości z wystawą starych i egzotycznych samochodów, wypieki domowe, pokazy walki wojowników słowiańskich, wioska indiańska i stadnina, to świetna zabawa dla całej rodziny, słowem: dla każdego coś smacznego.

Blue Blues Band

Na tyłach hotelu ustawiono dużą scenę wraz z nowoczesną aparaturą nagłośnieniową i oświetleniową. Pierwszą usłyszeliśmy nową kapelę "Blue Blues Band" z Trójmiasta wraz z młodą wokalistką Aleksandrą Jankowską, której wróży się, że zrobi karierę.

Harlem w Przywidzu

Następnie na scenę wszedł przybyły do Przywidza z opóźnieniem spowodowanym gigantycznymi korkami na autostradzie A1, HARLEM i Krzysztof "Dżawor" Jaworski. Występ tych doświadczonych muzyków podgrzał atmosferę. Jakub Weigel swoim głosem i sposobem śpiewania przypomina niekiedy Marka Piekarczyka z TSA. Grupie "Dżawora" muzykowanie sprawia najwyraźniej przyjemność i to udziela się też publiczności.

Dosyć wcześnie na terenie imprezy pojawili się fani zespołu Oddział Zamknięty. Formacja JARY OZ z liderem Krzysztofem "Jary" Jaryczewskim, okazała się punktem kulminacyjnym koncertu, mimo, iż na koniec miał wystąpić zespól KOMBI, ale o tym po tym. Duet Zbyszek Bieniak / Krzysztof Jaryczewski i ich przeboje, porwały publiczność, która nie chciała pozwolić im zejść ze sceny, zmuszając do kilku "dogrywek". Był "czad" - zwłaszcza, kiedy na scenę wszedł jeszcze Dżawor, aby zaśpiewać wspólnie z Oddziałem.

Po tym występie nastąpiła kolejna przebudowa sceny i instalacja zespołu KOMBI. Wojciech Korzeniewski, onegdaj menadżer koncertowy KOMBI, opowiedział o powstaniu zespołu, jego przygodach i perypetiach ostatnich lat. Zaimprowizowano też krótki quiz na temat KOMBI, którego zwycięzca otrzymał bilet na bankiet "after show". Przedstawiono również bogato ilustrowaną książkę - dokument o grupie KOMBI, pod tytułem KOMBI. Słodkiego, miłego życia. Prawdziwa historia.

Grupa Sławomira Łosowskiego, reklamowana jako "oryginał" KOMBI, w którego składzie grali niegdyś Jan Pluta (+2007), Jerzy Piotrowski, Waldemar Tkaczyk i Grzegorz Skawiński, wystąpiła na koniec koncertu, przypominając dawne przeboje, w których brzmieniu brakuje jednak gitary i niepowtarzalnego głosu Skawińskiego, oraz utwory z nowego repertuaru, a wszystko przy wyrafinowanych efektach świetlnych i pirotechnicznych. Do Zbigniewa Fila - nowego "wokala" KOMBI", trzeba się będzie dopiero przyzwyczaić. Jego głos przebijał się z trudem przez ścianę dźwięku postawioną przez instrumentalistów, którym potencjometry otworzono tak szczodrze, że w samochodach zaparkowanych obok Zielonej Bramy włączyły sie alarmy...

Wojciech Korzeniewski, zapowiadając "sensację, prawdziwy hit", nie przesadził. Show zaprezentowany przez KOMBI w nowym składzie, wprawił publiczność w zachwyt.

Wyjechaliśmy z Przywidza pod wrażeniem. Nie chcieliśmy wierzyć, ale to fakt: nie ma znaczenia, gdzie się organizuje imprezę, tylko czy się to robi profesjonalnie. Przeżyliśmy już "porażki" w wielo- tysięcznych miastach, kiedy publiczności było mniej, niż ludzi zatrudnionych przy organizacji. Tutaj, dzięki współpracy i profesjonalnemu podejściu, a przede wszystkim dzięki determinacji organizatorów - tutaj musi zostać wspomniany Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego i Marszałek Mieczysław Struk, GOK Przywidz oraz Powiat Gdański, udało się sprowadzić "pod strzechę" artystów i rzemieślników, ale także publiczność, niekiedy z bardzo daleka, a fragmenty koncertu transmitowało Polskie Radio Chicago.

Marek Zimakowski i Wojciech Korzeniewski

Organizatorzy, z wójtem gminy Markiem Zimakowskim na czele, obiecują powtórzyć ten sukces w przyszłym roku. Wojtek Korzeniewski potwierdza te obietnice, ale twierdzi, że kolejna edycja musi "przebić" poprzednią, więc oczekujemy w 2017 jeszcze większego rozmachu i być może międzynarodowego formatu.

Przyjedziemy, ponieważ jesteśmy pewni, że będzie warto!

Wróć

Wydarzenia

> Lipiec 2018 >
Nie Pon Wto Śro Czw Pią Sob
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31